specjalista psychologii klinicznej
Certyfikowany psychoterapeuta Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Adres:
Olsztyn, pl.Bema 4, gab.1

tel.: (89) 541 62 89 po godz. 20:00
tel. kom.: 604 550 407

Obowiązuje rejestracja telefoniczna.

 

Dail:
Jeśli chodzi o moją opinię… Cóż można powiedzieć po trzech spotkaniach?
Neutralnie. Są i plusy i minusy, ta pani z całą pewnością zna się na swojej pracy, lecz z przypadkiem transseksualizmu miała do czynienia tylko raz (k/m, 28 lat), no teraz już dwa.
Mi zrobiła testy psychologiczne, bo seksuolog powiedział, że się ze mną spotka dopiero, jak psycholog stwierdzi jakieś, ekhem, jak to się mówi „zaburzenia w rozwoju osobowości”. Tak więc zrobiła mi testy, porozmawiała ze mną trochę.
Za wizytę (pierwszą) wzięła ode mnie 150 zł, potem po 130. Przyjmuje na NFZ, tylko trzeba mieć skierowanie od psychiatry.
Wizyta trwa godzinę, czasami z lekkim poślizgiem, a czasami troszeczkę krócej. Pani mówi jednak bardzo wolno i stonowanie, więc czasu jakoś nie dość.
Przyjmuje zazwyczaj osoby dorosłe, z niepełnoletnimi trochę gorzej, ale mi się udało, więc widocznie jakoś się da.
NAJWIĘKSZYM wg mnie MINUSEM jest to, że jeśli jesteś pełnoletni/pełnoletnia, za chiński mur jej nie przekonasz, żeby mówiła do ciebie na „Ty” lub w płci, jaką odczuwasz. Nic, zero. Nawet jeśli wewnątrz siebie jesteś mężczyzną, ona uparcie „Proszę pani”. Nawet jak poprosisz.
A na „Ty” nie będzie mówić, bo chce zachować, hmm, jak to powiedziała, pewien „dystans”.
Zakładam, że w przypadku m/k jest podobnie.

To chyba tyle, jeśli chodzi o panią Milewską. W sumie miła i okej, ale kilka rzeczy razi. Współpracuje (tak zakładam) z seksuologiem i psychiatrą dr Apolonią Szarkowicz-Młyńską.

 

 Luke
(lipiec 2018)
Miałem na razie tylko jedną wizytę u pani Milewskiej (170 zł), czekają mnie jeszcze dwie, ewentualnie trzy.
Co ważne, w moim przypadku nie miała problemu, żeby zwracać się do mnie per pan, zgodnie z płcią odczuwaną. Pewnie w ciągu tych paru lat zetknęła się jeszcze z kilkoma osobami ts i zmieniła trochę podejście.

[ Dodano: 26 Wrzesień 18, 15:01 ]
Aktualizacja. Po 3 wizytach (2 na testy, 1 na rozmowę, kolejno 170, 160 i 150 zł z tego co pamiętam) wystawiła mi opinię, w sumie to negatywną, bo napisala, że nie da się jednoznacznie stwierdzić czy jestem ts. Mam wrażenie, że czepiała się trochę do takich rzeczy, jak to, że nigdy nie obracałem się w męskim towarzystwie, że miałem koleżanki, a nie kolegów. W sumie wytykała mi też trochę jestem taki introwertyczny i że się izoluję. Zrobiła też niezbyt przyjemny komentarz o mojej fryzurze, że niby taka trochę mało męska jest (chociaż mam passing >90% czasu, zresztą jak mam wyglądać męsko przed HRT i co to w ogóle ma do rzeczy?!)
Ogólnie nie czułem się zbyt komfortowo u niej. A co do końcówek to musiałem ją jednak parę razy poprawiać, choć przez większość czasu mówiła dobrze.

Ogólnie, myślę, że jakby ktoś był pewny siebie, cenił wysoko męskie cechy charakteru, był hetero(ja jestem homo z lekkim odchyłem na bi, może to też zaważyło), i u kogo męska fryzura faktycznie wyglądałaby męsko, pomimo babskich hormonów, to może śmiało do niej iść. (Tak, to był sarkazm… Ale nie do końca).
A, i jeszcze parę szczegółów w opinii napisała trochę inaczej niż ja to opisywałem w rozmowie, nie są to jakieś bardzo ważne rzeczy, ale kłują w oczy. Mogła się chociaż dopytać jak nie zrozumiała, o co mi chodziło, zamiast interpretować. A o życiorysie emocjonalnym nawet nie wspomniała, a szkoda, bo ja mam jednak problem z opisywaniem tego, co czuję, może jakbym to napisał to byśmy się lepiej zrozumieli.